Ogród, do którego wyjdą Państwo już tego lata, zaczyna się poprzedniej jesieni. Projekt zajmuje około dwóch miesięcy, zima daje czas na spokojne decyzje i zakupy, w kwietniu brygada wchodzi na działkę. Do lipca nasadzenia zdążą się przyjąć, a przez pierwszy sezon ogród żyje, zamiast być placem budowy. To właśnie odpowiedź na pytanie, kiedy nas zaprosić: na trzy do sześciu miesięcy przed pracami na działce.

Dlaczego nie wiosną?

Wiosną zgłaszają się wszyscy naraz. Projekt nadal zajmuje około dwóch miesięcy: zgłoszenie w kwietniu oznacza wejście na działkę w lipcu, w środku upałów, gdy roślinom najtrudniej się przyjąć, a przez część sezonu ogród stoi placem budowy. Jesienne zgłoszenie oddziela te dwa miesiące od sezonu: myślimy, gdy ogród śpi, budujemy, gdy się budzi.

Co zdąży się wydarzyć przez zimę

Pierwsza rozmowa trwa 30 minut online i jest bezpłatna: oglądamy działkę na mapie i podajemy widełki cenowe. Potem pomiar, koncepcja, projekt wykonawczy ze specyfikacją, w której przy każdej pozycji widać markę, ilość i cenę. Płatność w dwóch ratach po 50%. Do marca mają Państwo rysunki i kosztorys policzony na ich podstawie, a nie na oko. Pozostaje wybrać, czy budować ogród w jeden sezon, czy rozłożyć je na kilka sezonów: kolejność prac się przez to nie zmienia.

Kiedy jest już za późno?

Za późno nie bywa, bywa tylko drożej: płaci się wtedy czasem. Zgłoszenie w maju oznacza, mówiąc uczciwie: tego lata ogród nie będzie jeszcze w pełni sił. Jeśli dom jest dopiero w budowie, najlepszy moment jest właściwie jeden: gdy w środku trwają prace wykończeniowe. Wtedy od razu planujemy poziomy tarasu, wodę i prąd, a nawierzchni nie trzeba później przerabiać.

Co zrobić we wrześniu

Wyjść wieczorem na działkę i spojrzeć na nią uczciwie: co irytuje, gdzie chce się siedzieć, co widać za ogrodzeniem. Z tymi trzema odpowiedziami mogą Państwo umówić się na rozmowę. Resztę przyniesiemy my.